wtorek, 22 maja 2012

Rozdział 8.


NATALIE

Wróciłam do pokoju po skończonych lekcjach, rzucając gazety na stolik. Taki miał być efekt, ale niestety nie trafiłam i magazyny jak i moja torba zleciały na podłogę. Nie chciało mi się schylać, więc ominęłam je i położyłam się na łóżku. Mam już wszystkiego absolutnie dosyć. Usłyszałam głośne odchrząknięcie. Błyskawicznie odwróciłam się do tyłu, a przed sobą zobaczyłam nikogo innego jak Nicka. Westchnęłam ciężko i usiadłam po turecku, czekając na wiązankę która zaraz miała wydostać się z jego ust.
- Jesteś nieodpowiedzialna, denerwująca, podejmujesz pochopne decyzje i mam ochotę cie sprać. Nigdy nie bierzesz nic na poważnie, co mnie strasznie denerwuje. Rozumiem, że chciałaś od tego odpocząć, ale nie musiałaś od razu wskakiwać w samolot do Paryża. Czy ty wiesz, jak ja się o ciebie cholernie martwiłem?- usiadł obok mnie i mocno mnie do siebie przytulił- Co się stało między tobą a twoimi rodzicami?
- Chyba powiedziałam kilka słów za dużo- przyznałam, patrząc na niego kątem oka.
- Jak zawsze- westchnął chłopak, obejmując mnie ramieniem- To w końcu twoi rodzice, wybaczą ci.
- Albo mnie wydziedziczą i wyślą na Antarktydę- bąknęłam, wtulając się w jego tors. Chłopak zaśmiał się pod nosem.
- Tylko tak więcej nie rób. Jak będziesz chciała gdzieś wyjechać, to mi najpierw powiedz- skinęłam głową, delikatnie się uśmiechając. Drzwi do mojego pokoju się otworzyły, a w nich stanął mój ojciec. Jego obecność strasznie mnie zaskoczyła. Spojrzałam na niego absolutnie nie rozumiejąc jego celów. Nick jak szybko się pojawił, tak szybko wyszedł z pokoju zostawiając mnie z ojcem sam na sam.


SAVANNAH

- A jak przeczyta te gazety? Mówiłam wam, żeby jej wszystko powiedzieć!- już na samym progu ochrzaniłam swoich znajomych, za beznadziejną decyzję. Skrzywili się, czytając artykuły w gazetach- Będzie zła, że to przed nią ukrywaliśmy.
- Będzie zła na nas- podrzucił Niall, jedzący pizzę.
- Na mnie też, bo wiedziałam a nie powiedziałam. Nie cierpię was, że się zgodziłam nic jej nie mówić- jęknęłam siadając na kanapie.
- A wam co?- w salonie stanął wesoły Zayn. Posłałam mu groźne spojrzenie i rzuciłam w niego gazetą. Widząc samą okładkę momentalnie wytrzeszczył oczy i szybkim ruchem otworzył gazetę.


NATALIE

- Twoja mama i ja..- zaczął spokojnym tonem głosu, zawieszając wzrok na podłodze- Twoja mama i ja się rozwodzimy- powiedział na jednym wdechu. Momentalnie wstałam z miejsca i spojrzałam na swojego ojca.
- Niby dlaczego?- zdołałam z siebie wydusić jedynie tyle.
- Twoja mama mnie zdradziła- skrzywił się, podnosząc wzrok na mnie. Uniosłam wzrok na niego, lekko potrząsając głową.
- Ty żartujesz tak?
- Natalie, słońce. Myślisz że żartowałbym z takich rzeczy?- usiadłam obok niego całkiem zbita z tropu- Od dłuższego czasu nam się nie układało, nie mam jej tego za złe. Wiesz, czasami w życiu trzeba podjąć decyzję, która może zmienić życie na lepsze, może na gorsze. Tego się nie wie, ale od takich problemów nie ucieknie się nigdy. One są zawsze. Zdarza się, że uczucie wygasa. Ja twoją mamę kocham, może ona nie czuje do mnie tego co wcześniej ale to nie zmienia faktu, że ciebie kocha nadal. Zawsze będziesz naszą córeczką- z każdym nowym, wypowiadanym przez niego słowem, miałam jeszcze większą ochotę rozpłakać się jak mała dziewczynka.
- Tak mnie kocha, że nawet nie zadzwoniła- stwierdziłam po chwili ciszy i przytuliłam się do mojego ojca- Dziękuję, że powiedziałeś mi to prosto w oczy. I przepraszam za wszystko. Głównie za te zbite szyby- westchnęłam, na co mój ojciec wybuchnął śmiechem i pocałował mnie w głowę.
- Nie gniewam się o te szyby. Chociaż na przyszłość lepiej będzie, jeśli przestaniesz je wybijać- uśmiechnęłam się i skinęłam głową- Zostałbym z tobą, ale mam bardzo ważny wykład. Zajrzę do ciebie jeszcze wieczorem, dobrze?
- Jasne jedź- uśmiechnęłam się w stronę ojca, który pocałował mnie w czoło i opuścił pokój. Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy. Wyciągnęłam z niej coś luźniejszego i udałam się do łazienki.

Usiadłam na łóżku, kończąc zawiązywać gumkę na końcu warkocza. Podsunęłam kolana pod brodę i upewniając się, że nikogo nie ma w pobliżu, pozwoliłam spływać łzom całkowicie swobodnie. Nie chciałam, żeby ktoś widział, że coś jest nie tak. W tym momencie nie potrzebowałam współczucia, nawet nie chciałam o tym rozmawiać. Samotność pomoże mi w tym momencie najbardziej.

To prawda. Trzeba czasami podejmować decyzje, które mogą zaważyć na naszej przyszłości. I prawdą jest też to, że uczucie wygasa, że coś się psuje. Mam kolejne potwierdzenie tego, że nie koniecznie miłość jest tak wspaniała jak wszyscy myślą. Jeśli jedna osoba przestaje czuć coś do drugiej, sprawia jej tym ogromny ból. Jeszcze bardziej boli to, że ktoś potrafi udawać zakochanego. Uważam, że to niesprawiedliwe. Moi rodzice nie byli żadnym wzorowym małżeństwem. Często się kłócili, ale potrafili znaleźć wspólny język mimo odmiennych zdań. Widocznie coś mnie ominęło, skoro postanowili wziąć rozwód. Wydaje mi się, że dużo się między nimi zmieniło. Zawsze była praca, praca.. a żeby coś utrzymać, trzeba o to dbać. Pewnie zaniedbali niektóre sprawy i dlatego tak to się potoczyło. Jestem trochę zła na mamę, że nie miała odwagi mi tego powiedzieć, przyjechać z ojcem. Wytłumaczenie na spokojnie wszystkich za i przeciw może rozjaśniło by mi tę sytuację. Teraz nie wiem co mam o tym myśleć. Najlepiej przestanę.

- Natalie, wszystko w porządku?- w drzwiach zobaczyłam całe „One Direction” jak zdążyłam się dowiedzieć. Szybkim i zdecydowanym ruchem starłam łzy z policzka, jednocześnie chowając twarz we włosy. Pozostawię płacz dla siebie i swojej poduszki. Rozsiedli się w całym pokoju, nie spuszczając ze mnie wzroku. Odwróciłam się do nich przodem, z nadzieją że nie zobaczą co robiłam przed chwilą.
- Dlaczego nie powiedzieliście mi, że jesteście sławni? To miał być jakiś żart? Bo nie rozumiem- zaczęłam spokojnym tonem, lustrując ich wzrokiem.
- Chcieliśmy ci powiedzieć na samym początku tylko..- spokojnym tonem zaczął Louis.
- Baliście się, że polecę na waszą sławę?- dokończyłam za niego, patrząc w jego stronę. Spuścił wzrok na swoje dłonie, nic mi nie odpowiadając- Nie wiedziałam, że macie o mnie takie zdanie. Nie jestem aż tak perfidna, żeby robić takie rzeczy. Mimo wszystko potrafię sama siebie przystopować. Mam tylko nadzieję, że ta cała sprawa z moim rzekomym romansem rozejdzie się po kościach- podrzuciłam wstając z miejsca.
- Ale poczekaj..- tym razem głos zabrał Zayn. Zatrzymałam się na chwilę w drzwiach, jednak nawet się nie odwracając opuściłam pokój. - Posłuchaj przez chwilę- kiedy zdążyłam wyjść już za korytarz, zaraz za mną wyszedł Zayn. Nie chciałam teraz z nikim rozmawiać, jednak odwróciłam się w jego stronę- Postaraj się nas zrozumieć. To wszystko nie miało tak wyglądać. Daj nam szansę, nie chcieliśmy zawieźć twojego zaufania.
- No to coś wam nie wyszło- bąknęłam, krzyżując ręce.
- Dobrze wiesz, że nie chodziło nam wcale o to, że ci nie ufamy. Nie sądziliśmy, że to takie ważne.
- Czyli mam rozumieć, że nie jest ważny fakt, że widzę siebie na pierwszej stronie większości gazet? Nie, to przecież jest takie normalne. To nie jest dla mnie. Lepiej będzie, jeśli się z tego wycofam. Lepiej dla każdego- rzuciłam, odwracając się do niego tyłem. Szybkim krokiem ruszyłam przed siebie z nadzieją, że zostawi mnie samą.


- Natalie, coś się stało?- zobaczyłam przed sobą Justina, który ręką odganiał od siebie swoich kolegów. Uniosłam lekko głowę i jedynie machnęłam ręką, starając się uśmiechnąć. Chyba całkiem nieźle mi to wyszło, bo chłopak szeroko się do mnie uśmiechnął i o nic więcej już nie pytał- Film i żelki, jak kiedyś?- wyciągnął w moją stronę rękę, nie spuszczając ze mnie wzroku. Zaśmiałam się pod nosem i chwyciłam jego dłoń. Przysunął mnie do siebie i nie ruszając się z miejsca przytulił mnie do siebie.


SAVANNAH

- I co teraz, geniusze?- bąknęłam rozwalając się na swoim łóżku. Wszyscy posłali mi karcące spojrzenie, niemiłosiernie się przy tym krzywiąc. Wydawało mi się, że najbardziej całą sytuację przeżywał Zayn, który nie poruszył się, ani nie odezwał odkąd wrócił z rozmowy z Natalie. Kompletnie nic nie chciał nam powiedzieć, tłumacząc że nie ma do tego siły. Byłam na nich okropnie wściekła. Za to, że ich posłuchałam jak i za to, że sami nie podjęli dobrej decyzji na początku. Dobrze wiedzieli jaka jest dziewczyna i jak może zareagować. Okłamywaliśmy ją, nic dziwnego że się zdenerwowała. Też byłabym zła.
- Musimy coś zrobić. Tylko nie wiem co- tym razem głos zabrał Liam, uważnie przypatrujący się jednemu punktowi na ścianie. Westchnęłam ciężko i wyciągnęłam telefon, wybierając numer dziewczyny. Usłyszałam dźwięk jej dzwonka, więc mogę stwierdzić że dopóki nie wróci nie ma z nią żadnego kontaktu. Zaczęło się nieciekawie.
- Możecie mi powiedzieć, z jakiego powodu Natalie siedzi w pokoju Justina i wyjada mu żelki?- do pokoju wparował Nick, który miał pełno popcornu we włosach- Tak poza tym, to nieźle zaczęli ze sobą flirtować. Nigdy nie zrozumiem kobiet- przekręcił oczami, siadając obok mnie. Chwycił lusterko ze stolika i zabrał się za wyciąganie ze swoich włosów popcornu.
- Czekaj, z kim flirtuje?- dopiero w tym momencie dotarły do mnie słowa swojego chłopaka. Spojrzał na mnie zdziwiony, przewracając oczami.
- Czyli sądzisz, że to coś nowego? Okej, więc zapytam tak. Ilu chłopaków z twojej klasy poderwała?- wzruszyłam ramionami, starając się policzyć w myślach wszystkich potencjalnych facetów brunetki. Po dwunastym stwierdziłam, że to i tak nie ma sensu- Właśnie. Jakieś pytania? Natalie się chyba nigdy nie zmieni. Lubi skakać z kwiatka na kwiatek, co już mnie irytuje, ale wole się nie wtrącać- oparł się plecami o ścianę, uważnie lustrując wszystkich po kolei- Wyglądacie jakby ktoś zjadł waszego chomika w wasze urodziny- dorzucił po chwili, dziwnie na nas patrząc. Zayn najwidoczniej już nie wytrzymał i z prędkością światła opuścił pomieszczenie. Nick tylko puknął się w głowę i przewracając oczami, przyciągnął mnie do siebie.
_____________________________________________________________
Tak krótko, bo już nie dawaliście mi spokoju. ^^ Dodałam to tylko i wyłącznie ze względu na to, iż ciągłe pytania "kiedy następy" powtarzały się od dłuższego czasu. Kolejny dopiero, kiedy ogarnę szkołę. Inaczej nic nowego się nie ukażę, muszę się skupić na ocenach, żeby ogarnąć świadectwo. Już niedługo czeka mnie wybieranie szkoły i liceum, więc muszę na razie większą uwagę poświęcić na naukę. Mam nadzieję, że mnie rozumiecie.

Dziękuję za tak dużą ilość komentarzy pod poprzednim rozdziałem. Do następnego <3

19 komentarzy:

  1. Super :) Trochę dziwna reakcja Nat, ale ogólnie według mnie to ona sama w sobie jest dziwna

    OdpowiedzUsuń
  2. Są momenty w których naprawdę nie rozumiem zachowań Natalii, ale teraz się z nią zgadzam. Mi też raczej nie było miło gdyby moi przyjaciele zataili przede mną dość istotną rzecz,ale z drugiej strony zachowanie chłopców też mnie nie dziwi. Nie znali jej i mieli prawo bać się, że gdyby się dowiedziała, spotykałaby się z nimi tylko i wyłącznie ze względu na ich sławę. Co nie zmienia faktu, że mogli ją o tym poinformować, bo zdążyli się już z nią... zapoznać. Przyjaźń w tym wypadku to chyba za mocne słowo. Ogółem mówiąc świetny rozdział. Szkoda mi tylko Natalii i jej taty.
    Pozdrawiam xx
    PS Powodzenia z ocenami i ogólnie w szkole :)


    op-onedirection.blogspot.com
    2op-onedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojj całkowicie Cię rozumiem jeśli chodzi o szkołę.. Też jestem w 3 gim i takiej ilości sprawdzianów, kartkówek, popraw i tym podobnych w życiu nie miałam.
    A rozdział chodziaż dosyć krótki, to i tak genialny. Podoba mi się że nie przyśpieszasz i tak na prawdę nie wiadomo co się stanie, z kim będzie Natalie i tak dalej, chociaż tak jest w większości opowiadań. I wcale nie dziwię się zachowaniem Natalie, też bym się wkurzyła gdyby ukrywali przede mną tak długo, że są One Direction.

    Powodzienia w szkole, mam nadzieję że jakoś to przetrwamy :))

    OdpowiedzUsuń
  4. rozdział jak zwykle zajebisty :*
    ja też Cię doskonale rozumiem - jestem w 2 kl. gim., ale nas też teraz cisną ;/
    już nie mogę siędoczekać nn ;*
    (;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + POWODZENIA !!! ;* <3

      Usuń
  5. Szkoda mi się zrobiło Natalie bo rozwód rodziców i dowiedzenie się, że jej znajomi nie są zwykłymi znajomymi tylko jakby nie patrzeć szaleje za nimi połowa dziewczyn na świecie.
    Mam nadzieje, że złość jej przejdzie i jakoś to się wszytko ułoży.
    Ja też ci życze powodzenia w szkole !! ;)

    second-chance-to-life.blogspot.com
    van-ill-op.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na następny! Kocham to opowiadanie, jak każde Twoje, piszesz niesamowicie. Jestem ciekawa reakcji Zayna. <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział :)
    Rozumiem Cię i z przyjemnością poczekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie, że dodałaś ten rozdział.
    On jest super!
    Podoba mi się postać Natalie..jest strasznie nieprzewidywalna.
    I to mi się podoba;]

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział choć krótki jest świetny , rozumiem Cię jak komentatorki wyżej ;D I powodzenia w szkole .

    1dloveandfriends.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. No to było troszkę nie fair, że nie powiedzieli jej, że są sławni. Widzę, że Zaynowi na niej zależy, więc niech zacznie o nią walczyć ^.^ Widzę, że ma konkurenta, ale prawdziwa miłość zawsze zwycięży (: Rozdział genialny ;* Tak, niestety trzeba zacząć już wybierać te głupie licea. Ja się tylko boję, że nie przyjmą mnie do tego wymarzonego, ale co tam. Zawsze żartuję sobie, że w najgorszym wypadku pójdę do 'oxfordu' ( u nas się tak mówi na zawodówkę ) xq

    OdpowiedzUsuń
  11. Sorki że dopiero teraz...
    Nie mogę uwierzyć, że tak ją potraktowali.Wcale nie dziwię się Natalie, dobrze zrobiła.No sorry, ale jak fakt, że jesteś sławny na cały świat, chyba jest troszkę ważny.
    Czekam na kolejny i miłej nauki życzę :D
    Angie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale się porobiło, nie sądziłam, że aż tak. Mam nadzieję, że Natalie wybaczy chłopakom i Susanne. ;) Czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  13. love it darling! Wanna follow each others blog?:X

    FashionSpot.ro

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojć, dzieje się . Uwielbiam jak akcja się rozkręca . Ale oby Natalie wybaczyła 1D i przyjaciółce . A i czekam na rozwój wydarzeń między Zaynem a nią, albo Louis ... Ja tam nie wiem który, ale fajnie by było . ;)) Pozdrawiam i czekam na kolejny . :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział super. Kilka spraw się pokomplikowało ale mam nadzieję ,że wszystko się ułoży. Uwielbiam Natalie i moi skromnym zdanie pasowałaby do Zayn'a ale nie wiem czemu chcę by była z Louis'em. Tak więc czekam na ciąg dalszy bo nie mogę się doczekać.
    Dzięki za miły komentarz u mnie na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och zapomniałam! Powodzenia w wybraniu szkoły!
      Trzymam kciuki byś dostała się do wymarzonej szkoły.
      Ja teraz idę dopiero do gimnazjum :)

      Usuń
  16. Możemy liczyć na następny rodział w ten weekend? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, nic nie mogę obiecać. Postaram się coś wrzucić jutro. : )

      Usuń