czwartek, 7 czerwca 2012

Rozdział 11.

NATALIE

- Zobaczymy się rano w drugi dzień świąt, tak?- Louis odwrócił się w moja stronę. Stanął przede mną, uważnie mi się przyglądając. Przyjechał do internatu, żeby jak twierdzi się pożegnać. Co moim zdaniem jest totalnie dziwne, bo zobaczymy się dokładnie za pięć dni.
- Tak, chyba z siedem razy ci to już powtarzałam- zaśmiałam się pod nosem, patrząc w jego stronę. Chłopak przewrócił oczami i przytulił mnie do siebie- A teraz się kulturalnie odsuń, bo się jeszcze zakochasz- ponownie się zaśmiałam- Poza tym, jest mi totalnie zimno. Ale czekaj, chodź na chwilę- pociągnęłam go za rękę z powrotem do swojego pokoju. Chłopak mimo dziwnego spojrzenia, posłusznie udał się za mną. Zostawiłam go w progu pokoju i podeszłam do regału. Wzięłam z jednej z półek czerwone pudełko z ogromną, niebieską wstążką i podałam je chłopakowi- Dwa w jednym. Urodziny i święta.
- A widzisz, zapomniałbym- z kieszeni kurtki, wyciągnął niewielkie srebrne pudełeczko, do połowy owinięte w papier w serduszka. Wyciągnął rękę z pudełkiem w moim kierunku. Zaciekawiona, od razu odchyliłam wieczko pudełka, a moim oczom ukazał się prześliczny wisiorek. Chłopak usiadł na biurku i zajął się swoim prezentem, mocując się ze wstążką na czubku pudełka. Wybuchnęłam śmiechem i stanęłam za chłopakiem, zaglądając mu przez ramię. Odwiązałam wstążkę za niego, nie przestając się śmiać. To, co zobaczył w pudełku, mimo to że sama mu to kupiłam, ponownie mnie rozbawiło. Nie mogłam się powstrzymać, żeby mu tego nie kupić. Ostatnio chodziłam po centrum handlowym i rzuciły mi się w oczy bokserki w marchewki, od razu pomyślałam o Louise. Z pudełka wyciągnął również srebrny zegarek, na którym napisałam datę naszego poznania się.
- Dziękuję, jest śliczny- uśmiechnęłam się do chłopaka, przyglądając się wisiorkowi. Nie odpowiadając przytulił mnie do siebie.
- Na pewno nie chcesz ze mną pojechać?- westchnął, odsuwając mnie od siebie na odległość ramion.
- Jedź sam, spotkamy się za tydzień- powiedziałam z wielkim uśmiechem, dając mu buziaka w policzek.


Stanęłam przed swoja szafą, nie wiedząc w czym mogę dzisiaj pójść. Stanęło na beżowych spodniach i jasnej koszulce z guzikami. Weszłam do łazienki i w szybkim tempie się umyłam i ubrałam. Stanęłam przed lustrem i zrobiłam ze swoich włosów wysoką kitkę. Przeczesałam ją i pomalowałam rzęsy. Dzisiaj zamieniłam się z jedną z opiekunek, dlatego idę tam w inny dzień niż zazwyczaj. Nie przeszkadza mi to, bardzo lubię tam chodzić. Poznałam wielu naprawdę bardzo miłych i wartościowych ludzi, z którymi mam dużo wspólnego i mogę normalnie porozmawiać. Zauważyłam, że zwyczajna rozmowa na błahe tematy bardzo poprawia im samopoczucie. Traktuje ich całkowicie normalnie, co wydaje mi się jest dla nich nowością. Pewnie wszyscy chcieli im jakoś pomóc, tylko robili to trochę nie tak jak powinni. Też chce im pomóc, ale użalaniem się tylko ich zdołuję. Bardzo dobrze dogaduje się z Fabianem. Jest jedna z najbardziej pozytywnych postaci ze wszystkich, którzy tam mieszkają. Można się z nim genialnie wydurniać, jest tak strasznie zabawny, że kiedy z nim rozmawiam po prostu nie potrafię przestać się śmiać, czy zrzucić uśmiechu z twarzy. Uwielbiam spędzać z nim czas. Jak mi się wydaje, chłopak mi zaufał, bo już niejednokrotnie mi się zwierzał. Ciesze się, że chociaż w taki sposób, tym że go wysłucham, mogę mu pomóc. Za trzy miesiące, razem z bratem kończą osiemnaście lat i są od tej chwili zdani wyłącznie na siebie. Obiecałam sama sobie, że pomogę im się jakoś ogarnąć z Londynie, co wcale nie będzie trudne ze znajomościami mojego taty. Rozmawiałam z nim wczoraj przez telefon i powiedział, że znajdzie dla nich jakieś mieszkanie, jak i zaoferował swoją pomoc. Z tego co wiem Alan chciałby pójść na medycynę, dlatego też już zdążyłam na ten temat porozmawiać z ojcem. Powiedział, że jakoś im pomoże, za co jestem mu ogromnie wdzięczna. Tylko od tego zależy to, czym im się uda. A ja bardzo im kibicuję. Nawet z Alanem kilka razy zamieniłam słowo. W zasadzie nic o sobie nie mówił, wymijał bardzo skutecznie ten temat, ale mimo to bardzo przyjemnie się z nim rozmawiało. Bardziej starałam się dowiedzieć czegoś o mnie niż opowiadać o samym sobie.

Weszłam, a raczej wpadłam do budynku i pędem pobiegłam do pokoju dla mniejszych dzieci. Byłam spóźniona, a miałam zmienić już Ninę, jakieś dwadzieścia minut temu. Wbiegłam do sali i pomachałam do niej ręką.
- Na reszcie! Dziewczyno, ja mam pociąg za pół godziny!- rzuciła na odchodne, poklepała mnie po ramieniu i wybiegła z pokoju. Wkoło mnie od razu zebrała się grupka dzieci. Wszystkie dziewczynki skupiły uwagę na moim wisiorku, który kilka godzin temu dostałam od Louisa.
- Jakie ładne!- powiedziała jedna z wielkim uśmiechem. Wyciągnęła ręce w moją stronę, na co ja schyliłam się i kucnęłam przed nią.
- No! Fajne! Dostałaś od męża?- spytała druga, z tego co pamiętam miała na imię Jessica.
- Od przyjaciela- sprostowałam, śmiejąc się. Dziewczyna zawiedziona westchnęła, jednak bardzo szybko się uśmiechnęła.
- Opowiesz nam bajkę? Prosimy!- krzyknęła Rose, od razu podbiegając do mnie i przytulając do siebie. Skinęłam głowa i zaprowadziłam całą grupkę na sofy w największym pokoju.

- O, dobrze że was widzę- stanęłam przed bliźniakami. Byłam zmuszona szeptać, ze względu na śpiącą Annie na moich rękach. Nie powiem, moja siła w mięśniach ma sporo do życzenia, więc noszenie dziewczynki zaczynało mnie powoli męczyć. Chłopcy najwidoczniej to zauważyli, bo wymienili spojrzenia i Fabian wziął ode mnie małą. Uśmiechnęłam się i razem skierowaliśmy się do jej pokoju, po położeniu jej na łóżku wyszliśmy, po cichu zamykając za sobą drzwi- Mam dobre wiadomości.
- W jakim temacie?- spytał Alan, z tradycyjną smętną miną siadając na parapecie okna.
- W waszym temacie- powiedziałam, siadając obok niego- Nie wspominałam, ale mój ojciec jest wielką szychą na studiach medycznych- znacząco spojrzałam na Alana, któremu od razu zaświeciły się oczy- Porozmawiałam z nim i ma porozmawiać ze wszystkimi o przyjęciu cię na studia. Oczywiście, z pełnym stypendium, więc o to się nie musisz martwić. Plus, z kontaktami moich rodziców, znaczy ojca- od razu szybko się poprawiłam, krzywiąc się na samą myśl o swojej mamie- załatwię wam mieszkanie. Praktycznie już wszystko ustalone, tylko czekać do  waszej osiemnastki- dokończyłam, szeroko się do nich uśmiechając. Obaj spojrzeli na mnie z niedowierzaniem, ciągle kręcąc głową- Należy mi się przesłodki buziak w policzek- wskazałam palcem na swój policzek, na co oboje jak mieli w zwyczaju, wymienili spojrzenia i błyskawicznie zaczęli się do mnie przytulać, powtarzając jak bardzo mnie kochają. Chyba pierwszy raz w życiu, widziałam aż tak wielki entuzjazm w czyichś oczach- Ale moment, ty nie chciałeś powiedzieć mi o twoich wymarzonych studiach. Czekam- uniosłam brew do góry, patrząc w jego stronę.
- Nie ważne. Już i tak za dużo dla nas zrobiłaś. Chyba spadłaś nam z nieba, rzadko zdarzają się takie osoby jak ty. Chyba nigdy ci się nie odwdzięczymy. Jesteś kochana- chłopak przytulił mnie do siebie, uśmiechając się w moją stronę.
- Wiem, jak możecie się odwdzięczyć. Przed chwilą rozmawiałam z tatą. Będziemy kwita, jak pojedziecie ze mną na Wigilię- spojrzałam na nich z uśmiechem, na co oni tylko bardzo dziwnie na mnie spojrzeli- I nie przyjmuje odmowy! Macie się teraz  ładnie uśmiechnąć i się zgodzić. Pozwolenie to ja już załatwię. Tylko proszę, pojedźcie ze mną- momentalnie znaleźli się obok mnie i ponownie mnie przytulili.
- Ej, romansować gdzie indziej!- obok nas, pojawił się roześmiany kierownik. Całą trójką wybuchnęliśmy śmiechem i spojrzeliśmy na niego- No co? Natalie, możesz już dzisiaj iść.
- Przyjdę jeszcze w następny czwartek. Obiecałam piętnastu dziewczynkom, że znajdę dla nich podobny wisiorek do mojego.
- No to powodzenia. A właśnie. Nie wspominałaś, że twoja mama to Andrea Verne, no wiesz.. ta sławna prawniczka. Nie miałem pojęcia, że mam do czynienia z córką tak sławnego małżeństwa, jakim są twoi rodzice- powiedział kierownik, szeroko się uśmiechając.
- Są po rozwodzie- mruknęłam, starając się zmienić grymas na swojej twarzy w uśmiech. Kierownik chyba o tym nie wiedział, bo delikatnie się skrzywił- Nic nie szkodzi, spokojnie- udało mi się w końcu do niego uśmiechnąć. Mężczyzna skinął głową i posyłając mi przepraszający uśmiech udał się w stronę swojego gabinetu- To ja się zbieram. To zobaczenia.
- A może cię odprowadzimy? I tak mamy teraz wolne i się nudzimy. To jak?- spytał Alan, stając naprzeciwko mnie.
- Tylko pójdę po kurtkę- powiedziałam i poszłam w stronę pokoju dla wolontariuszy.


Strasznie zachciało mi się spać, gdyby nie ciągłe opowiadanie kawałów przez Fabiana, na sto procent zasnęłabym po drodze.
- A wiecie jak jest zająć po czesku?- spytał Fabian z ogromnym uśmiechem na ustach, spojrzałam na niego kręcąc przecząco głową-
 polný popěrdáláč- powiedział, na co ja momentalnie wybuchnęłam śmiechem- a frak to obustronni dupohlast- ponownie wybuchnęłam śmiechem, z niedowierzaniem patrząc na chłopaka- Ale perfidnie! O! A awaria pługa to poruha na ruhadle- w tym momencie nie wytrzymałam i ze śmiechem oparłam się ręką o idącego obok mnie Alan, który sam nie wytrzymywał ze śmiechu-  A zepsuty to poruhaný. Ci ludzie są jacyś zboczeni- pokiwał głową, zachowując kamienny wyraz twarzy. Fabian, jako jedynie nie śmiejący się pociągnął mnie za ramię. Alan, wykorzystując naszą nieuwagę ulepił śnieżkę i wycelował nią prosto w mój tyłek.
- Ej!- krzyknęłam za nim i sama zabrałam się za lepienie śnieżek. Kiedy już ją ulepiłam, wycelowałam nią prosto w nogę chłopaka. Jego brat, postanowił go wesprzeć bo już po chwili oboje zasypywali mnie śniegiem. Wielu ludzi przechodzących obok nas, mogłoby stwierdzić że jesteśmy nieźle stuknięci, ganiając się po całym parku i rzucając w siebie nawzajem śnieżkami. Podeszłam od tyłu do stojącego obok drzewa Alana i strząsnęłam na niego cały śnieg z drzewa. W tym samym czasie jego brat, nie dość że się z nas nabijał to jeszcze robił nam zdjęcia. 
- Robimy bałwana?- spytał uradowany Alan, jakby budząc w sobie dziecko. Uśmiechnęłam się szeroko.
- Ale ty robisz tę największą część. Ze względu na fakt, iż jestem tutaj jedyną kobietą mnie pozostaje gustowne udekorowanie naszego przyszłego nowego kolegi- powiedziałam z satysfakcją i bardzo dumna faktem, że wymyśliłam ten jakże wspaniały i cudowny plan działania. Po dłuższym sprzeczaniu się, oboje ulegli i zabrali się za lepienie śnieżnego faceta, kiedy mi zadzwonił telefon.

Natalie: Tak, słucham?
Louis: Cześć, co u ciebie słychać? Tak sobie dzwonię, bo strasznie się nudzę i się stęskniłem i tak sobie myślę, co u ciebie.
Natalie: Wszystko okej. Czekam aż.. a no w sumie to całkiem spoko. 
Louis: Szkoda, że ze mną nie pojechałaś. Moja mama bardzo chętnie by cię poznała.
Natalie: Coś ty jej nagadał? Już się boję.
Louis: Oj, nie przesadzaj. Przecież nic strasznego o tobie nie mówiłem.
Natalie: Ta, jasne. Muszę kończyć, ktoś stara się do mnie dodzwonić. To na razie.

Nie czekając na pozwolenie, czy pożegnanie rozłączyłam połączenie i odebrałam rozmowę oczekującą.

Natalie: Cześć Niall. Już się stęskniłeś?
Niall: Oczywiście, za Tobą zawsze i wszędzie. Poza tym, to ja, słońce ty moje, wyjeżdżam jutro. Nawiązując, gdzie jesteś? Masz może teraz czas? Jadę rano i nie będę miał jak się pożegnać. No, a zobaczymy się dopiero w Sylwestra.
Natalie: Na razie jestem zajęta. Może za godzinę? Przyjdę do ciebie.
Niall: Okej, jak zasnę i ci nie otworzę to wejdź oknem.
Natalie: Oleję cię i wrócę do internatu.
Niall: To ja zrobię sobie kawę. Do za godzinę.

Zaśmiałam się i odsunęłam telefon od ucha. Na wyświetlaczu, zobaczyła jedną nieodebraną wiadomość od Louisa. Otworzyłam ją, a moim oczom ukazało się : " Czuję, że mnie zdradzasz. Gdybym cię tak nie lubił, to bym się obraził. Daj mi znać, że żyjesz, bo z twoimi zdolnościami samotność może źle na ciebie wpłynąć." Prychnęłam pod nosem i robiąc mu na złość i nic nie odpisując, schowałam telefon do kieszeni spodni. Podniosłam głowę i spojrzałam na lepiących bałwana bliźniaków. Chyba nie często będę miała okazję zobaczyć ich aż tak szczęśliwych. Alan, rzadko kiedy się uśmiecha, więc jego uśmiech jest dla mnie jakby.. cóż, wyjątkowy. Muszę jeszcze się dowiedzieć co chciałby robić w przyszłości. Gdyby mi sam powiedział, to nie byłoby problemu ale nie.. bo on musi robić po swojemu. I tak się dowiem.  Po prostu muszę  być pewna, że wszystko się u nich ułoży. Nie wiem dlaczego, po prostu tak czuję.
- Dobra, skończyłam- powiedziałam, uśmiechnięta patrząc na skończonego bałwana. To znaczy, to kobieta tylko że ja nie wiem, jak nazywa się kobieta bałwan. Bałwanka? Pani Bałwan? A może żona Bałwan? Najlepiej będzie, kiedy przestanę sobie tym zawracać głowę.
- A teraz uśmiech!- powiedział Fabian, kierując na mnie swój aparat. Wystawiłam mu język i zrobiłam rogi stojącemu obok mnie koledze. Ten oburzony, przerzucił mnie sobie przez ramię i wrzucił w największa zaspę, jaką widziałam do tej pory.
- Zamorduję cię- syknęłam, poirytowana patrząc na roześmianego Alana. Chłopak zlustrował mnie wzrokiem i momentalnie zaczął biec przed siebie. Z pomocą Fabiana wstałam i pobiegłam za uciekającym chłopakiem. Schowałam się za drzewem, czekając aż chłopak będzie bliżej. Kiedy stanął praktycznie przede mną, wskoczyłam mu na plecy, tym samym wywracając i jego i siebie- I co, cwaniaku? Sam jesteś cały mokry- wybuchnęłam śmiechem, widząc jego zdezorientowaną minę. chyba nie doszło do niego to, co właściwie zrobiłam.

- Muszę iść do znajomych. Jak nie przyjdę, to mnie chyba zamordują, pokroją i powieszą nad kominkiem- przekręciłam oczami, stając na przeciwko bliźniaków.
- Spotkamy się jutro w parku?- spytał nie odrywając ode mnie wzroku Alan.
- Jutro jest środa?- spytałam, przyglądając się im. Obaj skinęli głowami- Jutro mogę tak po osiemnastej.
- Przecież nie ma szkoły- wtrącił się jego brat, uważnie mi się przyglądając.
- Nie ma, ale mam kółko literackie. Poza tym w środę wystawiają sztukę. A ja za swoje wcześniejsze wybryki, muszę pomagać w przygotowaniach- przewróciłam oczami, uśmiechając się do nich.
- A co zrobiłaś?
- Wolcie nie wiedzieć. To do jutra- ucięłam i błyskawicznie się odwróciłam, ruszając przed siebie.


- Natalie, dlaczego jesteś cała mokra?- spytał Niall, kiedy otworzył mi drzwi. W odpowiedzi wzruszyłam ramionami i chciałam wejść do środka, ale chłopak mnie zatrzymał- Może się przejdziemy? No wiesz, bo jest tak.. biało?- zapytał, zagradzając mi drogę do środka swoim ramieniem. Posłałam mu bardzo dziwne spojrzenie, na które trochę nieporadnie się uśmiechnął.
- O, hej Natalie- za Niallem, stanął Zayn, z jak mi się wydaje swoją nową dziewczyną. Zamrugałam kilkakrotnie, jakby tym sposobem chcąc dopuścić ten widok do ponownego przeanalizowania przez mózg.
- No to my już pójdziemy!- powiedział od razu Niall, ciągnąc mnie za rękę i błyskawicznie zamykając drzwi wejściowe. Uśmiechnęłam się, przechodząc obok Zayna jednak bardzo szybko odwróciłam wzrok spuszczając go na podłogę. W bardzo szybkim tempie, razem z blondynem znaleźliśmy się w jego pokoju- Nie wiedziałem, że ją tu przyprowadzi- od razu zaczął stając przy swojej szafce. Wyciągnął z niej koszulkę, spodnie dresowe i bluzę rzucając rzeczy w moją stronę- Wyglądasz jak jedna wielka kałuża, lepiej idź się przebierz- skinęłam głową i zniknęłam za drzwiami łazienki.

- Chodź się przytul- chłopak wyciągnął ręce w moją stronę, kiedy tylko znalazłam się z powrotem w jego pokoju. Westchnęłam ciężko i położyłam się obok niego, wtulając głowę w jego tors.
- Nowa Natalie doprowadza mnie do szału- jęknęłam, na co chłopak tylko wybuchnął śmiechem.
- Nowa Natalie, najwyraźniej ma uczucia.
- I właśnie dlatego, tak strasznie mnie denerwuje- mruknęłam, praktycznie do siebie.
- A mnie tam twoja nowa wersja, podoba się bardziej niż ta pierwsza.
- Coś sugerujesz?- prychnęłam, błyskawicznie się podnosząc. Chłopak zrobił niewinną minę, rozglądając się po pomieszczeniu. Nie wnikając dłużej w jego słowa "podoba się" położyłam się ponownie obok niego- Chce mi się spać- ziewnęłam, odwracając się przodem do blondyna.
- To dobranoc- przysunął się do mnie i przytulił do siebie. Nie miałam większego zamiaru się opierać, ze względu na fakt, że byłam strasznie śpiąca.
_______________________________________________________________

No czeeeeeeeeść. : 3


JEŚLI CHCECIE BYĆ INFORMOWANE, DOWIEDZIEĆ SIĘ CZEGOŚ O BLOGU, BĄDŹ ZWYCZAJNIE POROZMAWIAĆ TO JEST MOJE GG : 23799457.

Energia mnie rozpiera, wszystko jest wspaniale, rozdział jest boski! Żartowałam. Czuję, że moja wena po prostu mnie opuszcza. Normalnie jakaś masakra. Nie lubię tego uczucia. Poza tym, jestem strasznie głodna. Polak głodny, Polak zły. Ale nie ważne.

Poważnie zastanawiam się nad założeniem nowego bloga. Powstałby od razu po zakończeniu poprzedniego. Jeśli go założę, to dam wam znać.



Nowego rozdziału możecie spodziewać się dopiero za tydzień. Od wtorku do czwartku, jadę na wycieczkę i nie będę miała dostępu do komputera. Będę wtedy na Gadu, którego numer podany jest wyżej. Możecie się ze mną skontaktować. Internetu mieć nie będę, ale mam zainstalowane Gadu - Gadu w telefonie, więc spoko : D


Rozdział trochę dłuższy niż poprzedni. Co prawda długość nie zatuszuje jakości, ale zawsze warto spróbować. X DD

Nie mam nic do gadania, więc pozwolę wam ślinić się do ekranu do tego zdjęcia, które moim zdaniem jest genialne. Zakochałam się, pięć razy ♥ :


17 komentarzy:

  1. Zayn znalazł sobie dziewczynę? :O
    Ale widać, że Louis i jak mniemam także i Niall coś kręcą do Natalie;)
    No nic..
    Pozostaje mi tylko czekać na kolejny :D
    zapraszam www.best-thing-1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zgodzę się że rozdział jest słabej jakości, według mnie jest genialny :)
    Szkoda że nowy dopiero za tydzień, nie będe mogła się doczekać.. Myślę że nowe opowiadanie to świetny pomysł, znając Ciebie wymyślisz coś fajnego :P Chociaż z drugiej strony szkoda że kończysz to o Vivienne.
    Dobrej zabawy na wycieczce :P :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Że co?! Słabej jakości?! o.O Co Ty w ogóle mówisz? Rozdział jest genialny <3 Widzę, że mam tutaj zaległości, ale mam tydzień czasu, żeby nadrobić ^^
    Kochana, życzę Ci miłej wycieczki ((: Tyle, że mam nadzieję, że nie będziesz potem cierpieć tak jak ja z tęsknoty za ludźmi z wypadu xq

    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra. .. Pora zostawić komentarz ,żebyś wiedziała, że czytam .


    Rozdział jest świetny tylko ,który z bliźniaków chce iść na medycynę ? Pogubiłam się. Uwielbiam postać Natalie , no ale do jasnego grzyba muchomora ONA MIAŁA BYĆ Z ZAYNEM , a teraz Lou i Niall coś kręcą do niej . No i jeszcze Zayn ma dziewczynę ( chyba ) Szkoda ,że nowy rozdział dopiero za tydzień ,ale jak ktoś kocha to poczeka nie ?

    xx
    thekaxii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny <3
    dawno mnie tutaj nie było ale jestem i daję o sobie znać :D
    Lou i Niall, kurde wyczuwam kłopoty, ale no nic pozostaje mi czekać na nowy:)

    a no i jeszcze zajebistej wycieczki życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi nowa Natalie też bardziej się podoba. Szczerze mówiąc, okropnie się zdziwiłam, kiedy ona chciała zrobić coś dobrego i pożytecznego (nie, żebym ją oceniała, czy coś), ale koniec końców, to bardzo dobrze, że się zmieniła. Bliźniaki są świetni, wiem, że będą świetnymi przyjaciółmi dla Natalie, ale boję się, że któryś może się jeszcze niepotrzebnie zakochać, i co wtedy? Jestem ciekawa, czy za tą przyjaźnią i koleżeńskością Nialla nie kryje się coś więcej... No i jeszcze ta dziewczyna Zayna. Co mu odbiło? Jestem strasznie ciekawa, co nim kierowało. Ale tak czy siak, cieszę się, że wszystko, nawet jeśli tylko chwilowo, obróciło się na Lou. Więc jak widzisz, rozdział genialny i czekam na następny.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Boski, jak ja kocham tego bloga :D Kuźwa ale strasznie wkurza mnie Zayn i teraz chciałabym żeby była z Louisem xD Ale mam zamieszanie w głowie, bo nie wiem jak wyglądają bliźniacy, jak sobie ich wyobrażasz ? W każdym razie rozdział świetny, a co ty tam będziesz mówić że nie masz weny jak piszesz tak !!! A więc czekam na kolejny :D Jestem ciekawa, a nawet bardzo bardzo ciekawa co będzie dalej :** Pozdrowienia i całusy ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bohaterzy są uzupełnieni, zajrzyj a się dowiesz : )

      Usuń
  8. Jak zwykle miałam bardzo dużo nadrabiania, ale to nie znaczy, że mi to przeszkadza ;)
    No dobrze, więc ta dziewczyna Zayna mi się nie podoba. Nowa Natalie bardzo mi się podoba. Bliźniaki są świetni tylko mam nadzieję, że pozostaną z nią przyjaciółmi. Niall taki przymilaśny, że nie wiem, pewnie kryje się za tym coś więcej, ale mnie się to podoba. :P
    Rozdział bardzo dobry więc przestań gadać takie bzdury. Czekam niecierpliwie na następny rozdział i biorę się za nadrabianie twojego drugiego opowiadania.
    A i ta myśl z następnym opowiadaniem nie jest zła ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po raz kolejny się z tobą nie zgadzam. Rozdział jak zawsze świetny.
    Szczerze mówiąc nowa Natalie bardzo mi się podoba. Ci bliźniacy wydają się być fajni. Ciekawe czy odegrają jakąś większą rolę w życiu Natalie. Ymmm... Czyżby Niall też się zakochał?^^ Zastanawia mnie tylko, co Zayn chcę osiągnąć poprzez spotykanie się z tą dziewczyną. Chce wzbudzić zazdrość Natalie???
    A tak wg to bardzo fajny pomysł z założeniem nowego bloga. Jestem jak najbardziej za, szkoda tylko, że kończysz opowiadanie o Vivienne.
    Pozdrawiam
    Harriet xx

    http://2op-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ludziee Ty tak ZAJEBIŚCIE prowadzisz to opowiadanie ;* !
    Mega, po prostu mega rozdział i masz rację jest BOSKI (;
    + te zdjęcia na dole- również 'zakochałam się 5 razy ';* <3
    A.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham, po postu kocha to Twoje cudenko!
    Nowa Natalie jest dużo lepszą i mam nadzieję że już taka zostanie. Podobają mi się jej stosunki z przyjaciółm. Zaczynam sią do niej przekonywac :)
    czekam na kolejny + miłej wycieczki.
    Angie.

    OdpowiedzUsuń
  12. No, taa, na pewno cię wena opuszcza . ;D nowy blog założony, taki rozdział zajebisty, jak z polski dookoła świata, Vivienne ma jazdy z chłopakami z 1D, a ty mi tu piszesz, że weny nie masz, no matko jedyna . o.O Rozdział tak boski, że o ja pierdziele, brak mi klawiszy na klawie by to opisać. :D Ciekawa jestem tej dziewczyny Zayna. :D Czekam na nn . :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj na moim blogu kolejny rozdział! Mam nadzieję, że się spodoba chodź sama uważam, że mi nie wyszedł -> http://lookingforlifewithoutemotions.blogspot.com/ pozdrawiam Emily <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Cholera coś się stało ..
    dlaczego on musiał sb znaleźć tą dziewczynę..
    no trudno może się coś zmnieni ..
    dalej liczę że zayn i natalie będą razem .. poczekam y zobaczymy ..;p
    Kocham <3 xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chcę żeby oni byli razemm;* Ale to twój blog i ty zadecydujesz no nic czytam kolejne a ten rozdział jak zawsze:
      -C
      -U
      -D
      -O
      -W
      -N
      -Y

      Usuń